Bardzo często ludzie zarzucają firmom detektywistycznym, że żerują na cudzej krzywdzie. Jest to po części prawda, lecz pogląd i zdanie w tej sprawie zależy od punktu widzenia, jaki przyjmie oskarżyciel. Detektywi podejmują pracę w takim zawodzie najczęściej nie z chęci zysku, lecz z powołania i chęci pomocy innym. Często są nimi emerytowani wojskowi, bądź policjanci. Mimo tego, że Ci ludzie nie muszą już pracować i narażać swojego życia, to mimo tego dalej tkwią w tej branży i chcą pomagać ludziom. Dobrym przykładem i potwierdzeniem mojej teorii jest firma satus, która w ostatnim czasie udowodniła, że w jej interesie nie leży czysty zysk, lecz również dobro ludzi. Jedna z kobiet, której dziecko zostało porwane w bardzo brutalny sposób poprosiła w bardzo życiowym liście o pomoc, ponieważ mimo tego, że nie posiada funduszy to chciałaby, aby jej firma podjęła się tego zadania. Władze firmy tak przejęły się sytuacją kobiety, że bezinteresownie postanowili jej pomóc i odszukać jej córeczkę. Sprawa była jednak bardzo trudna i już z początku wydawało się, że jest nie do rozwiązania. Jednak dzięki dużemu profesjonalizmowi i doświadczeniu detektywów po ponad sześciu miesiącach intensywnego śledztwa udało się znaleźć córeczkę w jednej z bandyckich kryjówek.